Wyprawa do Santiago

Camino de Santiago – dzień 7

Camino de Santiago - Vilei

Za nami kolejny Camino de Santiago dzień 7, ponad 30 km z Fonfrii do Vilei, przez Tricastelę i Sarrię.

Ostatnią noc spędziłyśmy w wypasionym pensjonacie. Łóżka były tak wygodne, że ledwo wstałyśmy o 6:30, zwłaszcza, że za oknem było mgliście i deszczowo. Ale przecież Camino wzywa! Wypiłyśmy więc pyszną kawę, zjadłyśmy tartę de Santiago i ruszyłyśmy w drogę. 10 km w dół do Tricasteli szeroką, zadrzewioną ścieżką.

Z uwagi na gęstą mgłę nie mogłyśmy podziwiać widoków, za to miałyśmy czas z Martą na kolejne rozkminy i wglądy oraz długie momenty ciszy.

Jakbym miała podsumować dzisiejszy dzień to upłynął mi on pod znakiem nudy. To dla mnie zupełnie nowe doświadczenie. W domu nie mam czasu na nudę, bo zawsze jest coś do zrobienia. A dzisiaj, idąc wolno za Martą, złapałam się na tym, że po prostu się nudzę. Oczywiśvie nie nudzą mnie rozmowy z Martą, uwielbiam je, ale ta monotonia góra, dół, góra, dół i siąpiący deszcz. Jak można nudzić się idąc? Ano można!

Kiedy dotarłyśmy na miejsce wcale nie było lepiej. Okazało się, że jesteśmy dość wcześnie i tu też nie ma nic do robienia. Tzn był wspaniały basen ale przy 14 stopniach i zimnym wietrze jakoś nie byłam chętna. Więc tak siedziałam i oddawałam się nudzie. Jedynym moim zajęciem było picie herbaty i patrzenie na góry. To nowa jakość dla mnie. Dałam radę, chyba po raz pierwszy w życiu.

I tak wiem, inteligentni ludzie się nie nudzą. Ale dzisiaj świadomie wybierałam nudę.

I tak wiem, może dla wielu to nic wielkiego, ale ja cieszę się, że dostrzegam takie drobne zmiany i nowe jakości dla mnie.

Ciekawe co będzie jutro? Jakie wyzwania przyniesie?

Jeśli też chciałabyś przeżyć przygodę życia jak my w 7 dniu Camino de Santiago dołącz do naszej kobiecej wyprawy Podróż Bohaterki.

Buen Camino,

Monika

author-sign