Wyprawa do Santiago

Camino de Santiago – dzień 11

Camino de Santiago dzień 11

Dzisiaj był przedostatni dzień naszego Camino de Santiago dzień 11. Przeszłyśmy ponad 27 km z Boente do O Pedrouzo. Wystartowałyśmy z samego rana, aby uciec przed tłumem caminowiczów, którzy zostali wczoraj w Melide. Miałyśmy nad nimi przewagę ok 6 km więc cały poranek szłyśmy zupełnie same. Bardzo to było miłe.

Droga też była przyjemna, choć było trochę krótkich podejść i łagodnych zejść. Ale świeciło słońce, wiał chłodny wiaterek, do tego było 15 stopni C, czyli idealna pogoda na wędrówkę.

W trakcie marszu poznałyśmy Hiszpana o niespotykanym imieniu Amalio. Był przeuroczy. Mijałyśmy go dzisiaj kilka razy i śmiał się z nas, że chyba bierzemy udział w jakimś wyścigu. A my po prostu dość często się zatrzymywałyśmy, a to na kawkę, a to żeby zrobić zdjęcie, a to artysta sprzedawał przy drodze swoje niesamowite grafiki opowiadające jego podróż z osiołkiem do Santiago, a potem wrzucałyśmy piąty bieg żeby nadrobić kilometry.

Niesamowite dzisiaj było też to, że kojarzyłyśmy już wiele osób, które mijałyśmy po drodze. Bo spaliśmy gdzieś w tym samym miejscu, albo piliśmy razem kawę albo razem szliśmy jakąś część drogi. Miałam wrażenie jakbym spotykała starych znajomych. Większość z nich tak jak my mieszka w O Pedrouzo więc jutro wszyscy razem wkroczymy do Santiago!

Zostało nam tylko 20 km. Dacie wiarę? Jutro będzie ten wielki dzień! O 12:00 w południe będziemy na miejscu, na placu przy Katedrze. Wciąż trudno nam w to uwierzyć.

I co za przypadek! Wkroczymy do Santiago de Compostela w Dzień Matki. My dwie matki, które przeszły długą drogę żeby być w tym miejscu, w którym jesteśmy teraz.

Jeśli też chciałabyś przeżyć przygodę życia jak my w 11 dniu Camino de Santiago dołącz do naszej kobiecej wyprawy Podróż Bohaterki.

Buen Camino,

Monika

author-sign